Problem z kotami

Witam wszystkich forumowiczów. Na osiedlu mieszkam od kilku lat jednak od początku roku jestem właścicielem mieszkania. Dziwię się, że jeszcze nikt nie poruszył tego tematu (tak mi się przynajmniej wydaje). Wiem, że koty to bardzo fajne zwierzątka, sam od dziecka miałem ich kilka.Jednak ich zamieszkiwanie na terenie piwnic trochę mi przeszkadza. Mało tego, że po wejściu na klatkę czuć bardzo niemiły zapach (w sumie to mało powiedziane) to do tego żeby wejść do piwnicy trzeba pokonać stos ich odchodów (być może kwestia posprzątania nie wiem). Zapewne Pań, które przychodzą chyba codziennie i dokarmiają koty sprawa gdzie się załatwiają nie obchodzi, a wydaje mi się, że powinna bo skoro się karmi zwierzątko to trzeba też po nim posprzątać. Zastanawiam się też co na ten temat Administracja, chyba nic skoro w nowych okienkach do piwnicy montowane są specjalne wejścia dla kotów. Ciekawi mnie też czy tylko mi przeszkadza ten fakt.

Szczerze mówiąc krew mnie

Szczerze mówiąc krew mnie zalewa, gdy czytam, że cokolwiek zalega w piwnicach od miesiąca. Za sprzątanie m.in. korytarzy piwnicznych odpowiedzialny jest gospodarz domu. Dotyczy to zatem sprzątania zarówno odchodów słoni, jeśli się tam pojawią, jak i bezpańskich kotów, skoro ich obecność w piwnicach Spółdzielnia toleruje. I słusznie, że toleruje, bo niby czemu na klatkach schodowych mogą wygrzewać się i załatwiać osoby bezdomne (tak, załatwiają się chociażby na moim piętrze, a dozorca nic sobie z tego nie robi, ba, oczywiście nawet po nich nie sprzątnie), a bezdomne koty już nie?

Kluczowy temat to więc nie to, czy koty powinny być w piwnicach czy nie, ponieważ zgoda na to padła już dawno (świadczą o tym specjalne wejścia dla kotów zamontowane przez Administrację) i nie ma o czym dyskutować, ale najważniejsze jest rzetelne wypełnianie swoich obowiązków przez gospodarzy domów. Funkcjonują oni na terenie budynków Spółdzielni na ściśle określonych zasadach i powinni dbać w nich o porządek, bez względu na to, czy odnosi się to do rozlanego przez pijaka na klatce piwa, śladów krwi pozostawionych przez szemrane towarzystwo (to również zdarzyło się w moim budynku), czy kocich odchodów, o ile oczywiście nie mają one właściciela. Koty, nie odchody :)

niech ci co te kotki

niech ci co te kotki dokarmiają wezmą je do siebie do mieszkania, albo niech chociaż po nich sprzątają.

szczególnie daje się to

szczególnie daje się to odczuć na 4 i 5 klatce bloku łukowska 5. przecież te odchody w piwnicy, leżą już od dobrych kilku miesięcy.

Jakie macie Państwo

Jakie macie Państwo propozycje, aby to zmienić? Koty trzeba by kastrować, a na to potrzebne są środki.